Mam na
imię Joanna i mieszkam na warszawskiej Woli. W przestrzeni internetowej
funkcjonuję od ponad 8 lat. Rok temu podjęłam próbę wyciszenia choroby
autoimmunologicznej za pomocą diety. Gotowanie jest moją pasją, więc niemal od
samego początku zaczęłam zastanawiać się jak stworzyć coś smacznego z listy tak
bardzo ograniczonych produktów? Początkowo z przerażeniem patrzyłam na
egzotyczne warzywa, którymi przyjdzie mi się żywić. Nie było mi łatwo, gdy po
wielu latach bycia wegetarianką (z produktów odzwierzęcych w ostatnim czasie
spożywającą tylko jajka) musiałam zacząć jeść zwierzęta. Dziś dzielę się tym co stworzę, niosąc nadzieję tym
wszystkim, którzy nie mogą pogodzić się z ograniczeniami diety niskoantygenowej.
W
wolnych chwilach fotografuję, szydełkuję, szyję, robię na drutach, mknę przez
miasto na rowerze, uprawiam sport, podróżuję lub spędzam czas z rodziną i psem.
A wszystko to kocham równie mocno jak jedzenie!
O blogu
FOTOGRAFIE ZMYSZLONE to miejsce, gdzie zapisuję wspomnienia – zarówno te kulinarne jak i obrazkowe. To moja osobista książka kucharska, w której umieszczam przepisy, które w przeciwnym wypadku wyleciałyby mi z głowy oraz album, do którego zaglądam i krytycznym okiem oceniam zdjęcia sprzed lat. Jest to więc swoista przestrzeń osobista wystawiona na publiczny widok.
O diecie niskoantygenowej (Autoimmune Protocol)
Cytując za thepaleomom.com dieta ta jest odpowiednia dla każdego, kto cierpi na jakąkolwiek chorobę autoimmunologiczną lub ma podejrzenie tego rodzaju choroby. Jest to dieta bogata w składniki odżywcze i jednocześnie pozbawiona produktów, które mogą podrażniać jelita, a w konsekwencji uaktywniać układ odpornościowy. Zachwianie mikroflory jelitowej oraz nieszczelność bariery jelita są uważane za jedne z przyczyn chorób autoimmunologicznych i są obecne przy każdej z nich. Protokół niskoantygenowy jest pomyślany tak, aby przywrócić właściwą florę bakteryjną w jelitach, zmniejszyć stan zapalny i wyregulować odpowiednio system odpornościowy organizmu. Podkreślić jednak należy, że dieta ta nie jest cudownym lekiem (raz nauczony atakować własnego siebie organizm nigdy nie przestanie tego robić), ale dzięki odpowiedniemu żywieniu można doprowadzić do remisji choroby, często całkowitej.
