Ostatnio u mnie dużo się dzieje i wciąż jestem w niedoczasie. Pudełka noszę już ze sobą praktycznie wszędzie, ale ostatnio zostało mi postawione nowe wyzwanie: dobrze było, abyś między jednym a drugim treningiem wypiła jakiś koktajl węglowodanowy, żeby się ustrzec przed spadkiem energii. A wiadomo – suplementy sportowe nie wchodzą w grę. I tak oto powstało połączenie idealne z punktu widzenia aktywności fizycznej, bo zawiera zarówno cukry proste, węglowodany złożone, a do tego trochę tłuszczu. Efekt jest taki, że dostaję zastrzyk energii i na długo pozostaję syta. Jest to także świetny koktajl, gdy w ciągu dnia brakuje nam siły, albo jako propozycja na śniadanie. Jedyna jego wada jest taka, że najlepiej smakuje świeżo zrobiony :)
Składniki:
- 100g upieczonego plantana (pokrojony w jednocentymetrowe plastry, 17 minut w piekarniku nagrzanym do 210°C),
- 1/2 banana,
- 1/4 awokado,
- 250g mleka KOKO (lub pół na pół z wodą).
Przy tej ilości plantana koktajl wychodzi dość gęsty, więc proponuję dodawać płynu po trochu, aby regulować konsystencją według własnych upodobań. Ja dodałam 100g mleka i resztę wody. Można dodać więcej banana lub daktyle dla słodkości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz